Wielu sympatyków komputerów z pod znaku nadgryzionego jabłuszka z niecierpliwością oczekiwało na pojawienie się nowej odsłony systemu operacyjnego OS X (10.7 – lion).
Właśnie wczoraj Apple udostępniło nową wersję swojego systemu na Apple Store. W przeciwieństwie do poprzednich wydań tym razem system można będzie zakupić wyłącznie w wersji elektronicznej, a więc wystarczy kilka kliknięć i nowy OS X mamy na swoim komputerze.
Jako, że korzystam z OS X’a nie mogłem sobie odmówić wykonania aktualizacji
Całość przebiegła bez żadnych problemów jak to najczęściej bywa w przypadku produktów Apple, do tego koszt aktualizacji systemu 23.99 euro wydaje się być bardzo atrakcyjny.
Sporo zmian i nowości, którym nawet nie zdążyłem się jeszcze przyjrzeć dlatego ten opis ma raczej charakter informacyjny niż opiniotwórczy, niemniej pierwsze doznania są bardzo pozytywne. W zasadzie jedyny „problem” na jaki natrafiam, to zmiana kierunku w jakim musimy wykonać gest przewijania stron w przeglądarce czy dowolnym innym dokumencie. To jednak wyłącznie kwestia przyzwyczajenia, a nie rzeczywisty problem. Same gesty, które OS X zna przecież od dłuższego czasu, to rewelacyjna sprawa, nie miałem nigdy do czynienia z laptopem gdzie tak przyjemnie i wygodnie pracowałoby się z touch padem, ale to już inny temat
Bardzo fajną sprawą w przypadku gestów w nowym systemie jest możliwość przeglądania stron i dokumentów tak jakbyśmy wertowali książkę kartka po kartce.
Jest też możliwość pracy pełnoekranowej z aplikacjami czego mi akurat brakowało w poprzednich wersjach OS X’a dlatego pojawienie się tej opcji mnie osobiście bardzo usatysfakcjonowało
Wszystkie zainstalowane programy, przynajmniej te z których korzystam najczęściej i zdążyłem je sprawdzić, działają bez żadnego problemu. Właśnie tego najbardziej się obawiałem robiąc upgrade. Ciekaw byłem także jak wydajnie system będzie pracował, czy aby przypadkiem nie spowolni i tu także moje obawy się nie potwierdziły. Pierwsze kontakty z Lwem nie wskazują ani na przyśpieszenie ani na spowolnienie pracy jakiejkolwiek aplikacji, pojawiło się po prostu trochę elementów, które jeszcze bardziej ułatwiają czy wręcz uatrakcyjniają pracę na tym systemie i nie są to jedynie gadżety. Oby tak dalej



